czwartek, 26 stycznia 2017

Moja pierwsza próba ratowania włosów

             Oto moja pierwsza próba ratowania Basinej czupryny. Przybyła do mnie w stanie, wołającym o pomstę do nieba, toteż postanowiłam zafundować jej domowe SPA.
              Z początku trochę się bałam, że pójdzie coś nie tak, ale w końcu się przemogłam.
              Poszperałam trochę w necie i znalazłam kilka stron z poradami jak dać lalce drugie życie.
              Wymoczyłam biedną głowinę przez 24 godziny w płynie do zmiękczania tkanin, następnie polałam wrzątkiem. po czym zabrałam się do rozczesywania tego wielkiego kołtuna.
              Takiej przeprawy jeszcze nie miałam:-). Myślałam że zwątpię:-( ale jakoś dałam radę.

              Teraz Basia prezentuje się o niebo lepiej i chyba nawet jest zadowolona:-))))
              Efekt może nie jest powalający, ale to był mój '' pierwszy raz ''. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeszcze wiele muszę się nauczyć, ale będę próbować. Chciałabym też nauczyć się wszywania włosów lub robienia peruki, w końcu od czegoś trzeba zacząć:-)
              Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie:-))))))

8 komentarzy:

  1. okropnie to wyglądało a takie cuda wyszły,gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;-)) teraz jeszcze muszę sprawić jej syreni ogon, co by mogła poczuć się jak prawdziwa syrena. Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam; -))))

      Usuń
  2. Wyszło bardzo ładnie :) Złapałam się na tym, że lubię jak w moje ręce trafiają czupiradła . Jest wtedy nad czym popracować :):) . Gorzej jeśli trzeba włosy wymieniać.... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam jeszcze takiej wprawy ale przecież " nie od razu Kraków zbudowano" więc wiele jeszcze przede mną;-)))
      Ja z reguły nabywam same truposzki, bo lubię potem przy nich pomajstrować. Serdecznie pozdrawiam;-)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę;-)))) dzięki i pozdrawiam;-) mam motywację do dalszych działań; -)))

      Usuń
  4. Czy jest zadowolona? Kto by nie był! Takie ma teraz piękne włoski! Super robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki; -)) nie ukrywam jednak że ten rodzaj basinych włosów jest szczególnie trudny w pielęgnacji. Strasznie się łamią i są w dotyku niczym siano:-( nieźle się przy czesaniu nameczylam żeby ich do końca nie wydrzeć;-))) serdecznie pozdrawiam;-)))

      Usuń